Benson zmarszczył brwi, czując, jak tył jego koszuli robi się wilgotny od palących łez Sophie. Słysząc jej szloch, nie mógł powstrzymać zmiękczenia serca.
Delikatnie odsunął jej ręce i odwrócił się, by spojrzeć jej w twarz. "To wszystko siedzi w twojej głowie. Nic się nie stało. Wyśpij się, a jutro poczujesz się lepiej."
"Benson, czy nadal jesteś na mnie zły? Tego dnia w hotelu spoliczkowałam Si






