„Jesteś taka grzeczna. Nic dziwnego, że pani Anderson tak cię lubi” – zachichotała nauczycielka, głaszcząc Sierrę po głowie.
Inni nauczyciele również się zgromadzili, czule tarmosząc jej włosy.
Kiedy wreszcie wydostała się z pokoju nauczycielskiego, jej fryzura była w kompletnym chaosie.
Wyglądając na lekko zdezorientowaną, pospiesznie poprawiała włosy, schodząc po schodach lekkim, szybkim krokiem






