Widząc zamieszanie, jakie Madison wywołała, Sierra ledwo za nią nadążała, więc z wdzięcznością przyjęła pomoc Theo.
Gdy Madison wreszcie uspokoiła się i zasnęła, Sierra odetchnęła z ulgą i spojrzała na niego wdzięcznym wzrokiem. – Powinieneś iść spać. Ja z nią posiedzę dziś w nocy.
Theo zmarszczył brwi, rzucając okiem na Madison. – Sama będzie spała spokojniej. A poza tym, piłaś… Nie czuję się kom






