Gdy tylko jej stopy dotknęły ziemi, Sierra oblała się rumieńcem i speszyła: „Zwykle jestem całkiem odważna, ale tam w środku było po prostu… zbyt mrocznie”.
Theo uśmiechnął się i skinął głową, taktownie pomijając jej oczywisty strach przed duchami. Spojrzał na zegarek. „Jest 20:00. Chodźmy na kolację”.
Dziewczyna zrobiła kilka kroków, po czym zatrzymała się, spoglądając z żalem na niedopitą latte.






