William był uszczęśliwiony wieścią, że Xavier tak gładko wkomponował się w strukturę firmy. Nie szczędził mu pochwał: „Jaki ojciec, taki syn. Firma prędzej czy później i tak będzie twoja, więc dobrze, że zaczynasz naukę od samego początku.”
Nie traktując Xaviera jako zagrożenia, William nawet przez myśl nie dopuszczał, że syn mógłby wymknąć się spod jego kontroli. Wierzył, że Xavier zawsze pozosta






