Douglas, wtrącając się w małżeństwo Theo, kierował się dobrem Melody. Miał tupet, ryzykując gniew Theo.
– Ej! – Douglas, wciąż nieświadomy rozmiaru szkód, jakie wyrządził, odwrócił się i zaczął wylewać swoje żale Simonowi. Był święcie przekonany, że Yvette złośliwie atakuje Melody.
– Simon, przecież dorastaliśmy z Melody, a ona chce tylko zwykłego spotkania. Co w tym złego? Poza tym twoja żona sta






