Głos kobiety był wyjątkowo łagodny, ewidentnie należał do kogoś młodego. "Bensona nie ma, jest pod prysznicem. Czy mogę w czymś pomóc?"
Sophie nawet nie pamiętała, jak zakończyła rozmowę.
Kiedyś była zazdrosna o Sierrę, myśląc, że chłód Bensona po ślubie wynikał z tlących się uczuć do niej. Ale teraz nie mogła już dłużej okłamywać samej siebie.
Benson jej nie kochał – nie miał nawet przyzwoitości,






