Lekarz i pielęgniarka wpatrywali się w maszyny podłączone do Sierry, zachowując się, jakby mieli do czynienia ze skomplikowanym przypadkiem.
Nie chodziło o to, że nie chcieli mówić, ale raczej obecność Teo była tak silna, że nie ośmielali się odezwać. Właściwie to nawet nie ośmielali się rozejrzeć, bojąc się, że w następnej sekundzie zostaną wyrzuceni.
Kiedy dotarli do wejścia do szpitala, lekarz






