Melodia wymknęła się cichaczem, gdy Walter jeszcze spał.
W upokorzeniu wróciła do domu, gdzie w salonie zastała Gordona. Wściekła rzuciła się na niego. – Tato, gdzie byłeś wczoraj wieczorem? Dlaczego zostawiłeś mnie w hotelu?
Gordon spojrzał na nią z nieodgadnionym wyrazem twarzy. – Za dużo wypiłem. Walter zaproponował, że się tobą zaopiekuje. Tak się składa, że za kilka dni planujemy twoje zaręcz






