Vera nie miała wyboru, musiała oddać owoce gosposi. Potem podeszła do Williama i usiadła obok niego.
– Nigdy nie rozkazujesz pokojówkom, mamo. Zamiast tego, ty ciągle krzątasz się po domu. Nie jesteś zmęczona? – zapytał Xavier ze zdziwieniem w głosie, a w jego oczach malowało się zakłopotanie.
Uważał, że Vera sama się o to prosi. Zamiast korzystać z luksusowego życia, wolała pracę służącej.
Vera u






