Dagmar
Ledwie zdążyłam się ubrać na trening, usłyszałam, jak Maddox krzyczy moje imię. Zbiegłam na dół, a on przyciągnął mnie do siebie. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu.
Moja drużyna również zbiegła po schodach, zaniepokojona krzykiem Maddoxa. Odwróciłam się w stronę wuja i kątem oka zauważyłam, że na nas patrzą.
Wydawali się zadowoleni z tego, co widzą, a ja poczułam, jak rumieniec wpełza mi na t






