Na dźwięk mojego głosu Eric i Levi odwrócili się. Surowe wyrazy ich twarzy natychmiast złagodniały, przechodząc w uśmiechy.
– Już wstałaś.
Eric podszedł do mnie i wręczył mi kubek kawy, jego głos był ciepły i łagodny. Z kolei Levi od razu ruszył do kuchni. Chwilę później na stole schludnie ułożone było śniadanie.
– Siedzieliście tu tak przez cały ranek? – Nie mogłam się powstrzymać, pamiętając






