Kiedy wróciłam do domu, w powietrzu unosił się już apetyczny zapach kolacji. Mama pospiesznie zawołała nas, żebyśmy się umyli i zasiedli do stołu.
Gdy zajmowaliśmy miejsca, Beata siedziała naprzeciwko mnie. Obok niej siedział Jeremiasz, który patrzył na mnie z jawną pogardą.
– Pani Cornell, dawno się nie widzieliśmy.
Mimo że miałam zamiar rozwieść się z Jeremiaszem, wciąż musiałam okazywać nale






