Pomimo moich drwin, wyraz twarzy Jeremiasza pozostał niezmieniony, co przeszyło mnie dreszczem.
"Po powrocie zemdlała z wściekłości, a mimo to powiedziała, że cię nie wini." Wzrok Jeremiasza błądził, i zdawało się, że naprawdę wierzy, że Beata ma hojne serce.
Przytaknęłam, ale na niego nie patrzyłam.
"Rozumiem. Cóż, przypomnij jej, żeby dbała o zdrowie. Jeśli to wszystko, to już pójdę."
Powied






