Eric uśmiechnął się po odłożeniu słuchawki. "Dostawca, którego szukasz, jest właśnie w mojej firmie."
Powiedział to tak od niechcenia, prawie jakby mówił o tym, co zjadł na obiad. Ale jego słowa uderzyły we mnie jak grom z jasnego nieba, rozbrzmiewając między nami. Spojrzałam na niego w szoku, serce mi podskoczyło. "Skąd wiesz?"
Myślałam, że moje śledztwo z Levim posuwa się szybko. Nie chciałam






