Widząc zadowolony wyraz twarzy Leviego, jedynie prychnęłam, zanim wcisnęłam pedał gazu. "Dobra. Jedziemy."
Po drodze Levi i Eric, jak zwykle, się przekomarzali. Słuchałam w milczeniu, nie zawracając sobie głowy wtrącaniem się. Po chwili obaj nagle przestali mówić i wpatrywali się we mnie.
Zamrugałam ze zdziwieniem. "Coś mam na twarzy?"
Eric odezwał się pierwszy: "Wyglądasz dzisiaj na trochę prz






