Potarłem uszy, myśląc, że mam halucynacje. Sekundę później usłyszałem śmiech Erica.
– Jestem tutaj.
Podążając za dźwiękiem, zobaczyłem go opartego o framugę drzwi. W tej części pomieszczenia światła były wyłączone, więc zajęło mi chwilę, zanim go dostrzegłem.
Eric wyszedł z ciemności, swoją sylwetką zasłaniając jedyne źródło światła w pokoju.
Spojrzałem na niego, czując się trochę oszołomiony.






