Sophia obudziła się ponownie; gardło piekło ją boleśnie. Nawet przełykanie sprawiało ból.
Spojrzała w górę na rażąco biały sufit i prostą lampę.
Ostry zapach środków dezynfekujących wypełniał powietrze.
'Czy jestem w szpitalu?' – zastanawiała się Sophia.
Wyczuła czyjąś obecność w sali szpitalnej i odruchowo zerknęła w bok, podążając za subtelnym dźwiękiem oddechu.
Richard, ubrany w czarną koszulę,






