Charles myślał, że ma wszystko rozpracowane, ale nie miał pojęcia – Sophia miała gdzieś tę żałosną imitację firmy.
Sophia pomyślała: „Dawniej żyli jak pączki w maśle za spadek po moim tacie, odrzucając własną krew, jakbym się w ogóle nie liczyła.
A teraz oczekują, że pomogę im rozwinąć firmę? Marzenie ściętej głowy.
Wcześniej nie planowałam ich ścigać, ale myślą, że mogą uniknąć kuli i zacząć się






