Sophia wybiegła ze szpitala, a słowa Richarda wciąż dźwięczały jej w uszach.
„Vivian jest moją matką?” pomyślała Sophia, a jej umysł wirował.
Powoli zatrzymała się i osunęła na ławkę w ogrodzie, tępo wpatrując się przed siebie i próbując przetrawić wiadomości.
„Jak Vivian może być moją matką?” zastanawiała się Sophia, mając chaos w głowie.
Sophia była całkowicie oszołomiona, jej myśli plątały się






