Punkt widzenia Mariany
"To było... wystarczające" - droczę się, a mój głos wciąż drży, prowokując go do głębokiego, gardłowego śmiechu.
"Och, wystarczające, tak?" - pyta, a jego usta muskają moje w szeptem. "Będę musiał się bardziej postarać, w takim razie."
"O wiele bardziej" - odpowiadam szeptem, a mój głos ocieka wyzwaniem. "I możesz zacząć od pieprzenia mnie."
Wpatruje się we mnie spod przymkn






