Perspektywa Mariany
Jedno słowo.
Skurwysyny.
Nie, użyjmy dwóch słów.
Seksistowskie skurwysyny.
Trzymają mnie tu od godzin, analizują, grzebią w mojej duszy w daremnej próbie znalezienia prawdy o tym, co naprawdę stało się z moim mężem.
Alejandro również tu siedzi jako wysoko postawiony *made man* i członek tej rodziny.
O dziwo, mój ojciec, matka i brat też tu są. Nie w sali obrad, ale tuż za drzwi






