– Powiedzieli ci coś? – zapytała.
– Nieszczególnie – odpowiedziała Zofia płaskim, pozbawionym życia głosem. – Powiedzieli, że muszą pilnie operować… coś o krwotoku wewnętrznym. I coś wspominali o śpiączce i… i… i…
Zaczęła szlochać spazmatycznie, a jej ramiona drżały pod ramieniem Katarzyny. Katarzyna gładziła ją po plecach.
– Będzie dobrze – powiedziała Katarzyna. – Linda jest silna… zobaczysz.
W






