Sięgnął do ściany, zrywając obraz z wyblakłej tapety. Ruchem nadgarstka cisnął nim w Geoffreya. Oprawka poleciała z zaskakującą prędkością i siłą przez pokój, zanim uderzyła w wyciągniętą dłoń Geoffreya. Z brzękiem upadła na podłogę, a potłuczone szkło rozprysło się we wszystkich kierunkach. Kilka odłamków wylądowało na Lindzie.
Tom sięgnął po kolejną ramkę i rzucił nią przez pokój. Geoffrey ją za






