"Nie mogę," zajęczała Linda. "Złożyłam obietnicę przed Bogiem. Przysięgłam, że zostanę z nim na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie. Nie mogę złamać tej przysięgi. Jeśli już, to moja wina, że to się dzieje. Gdybym była lepszą żoną, nigdy by…"
"Słyszysz siebie w tej chwili?" powiedziała Katarzyna, zaciskając dłonie w pięści. "Jak możesz obwiniać się za to, co on robi? To nie twoja wina. To jego






