Twarz Ivy pobladła, a potem pokryła się czerwonymi plamami. Usta otwierały się i zamykały, a jej okrągłe oczy wyszły na wierzch – wyglądała jak zdychająca ryba.
"Nie ma potrzeby być tak wrednym," powiedziała głośno Madison. "To w końcu moje przyjęcie, po prostu chcę, żebyście się tu dobrze bawiły."
"Więc odwołaj swoje psy," odparła tamta.
Madison i dziewczyny zmierzyły ją wzrokiem, a ona odwzajemn






