– Hej, hej – powiedział Adam, unosząc ręce w geście poddania. – Tylko się droczę. Nie chciałem urazić – przepraszam.
– Phi – odparła Katarzyna.
Odłożyła szklankę z wodą na stół i złapała torebkę z oparcia krzesła. Równie dobrze mogła poczekać na Seana w holu hotelowym, jak i na sali balowej. Zaczęła wstawać, ale Adam złapał ją za oparcie krzesła.
– Naprawdę – powiedział. – Przepraszam. Wygląda na






