Tom wrzasnął z przeszywającego bólu.
– Sean, nie możesz wygrać!
– W porządku. I tak nie chciałem go ratować.
Harlan odparł:
– Gdyby tak było, już by cię tu nie było.
Gdyby Sean mówił prawdę, odeszliby z Sophią.
– Nie jest wart mojej energii i siły roboczej.
– Ach, naprawdę?
Uśmiech Harlana był złośliwy. Im głośniej krzyczał Tom, tym bardziej był zadowolony.
– Uwielbiam ten krzyk, który rozdziera s






