"Proszę pana, pani Blair jest bezpieczna w domu."
Po wyrazie twarzy Seana trudno było cokolwiek wywnioskować.
Bez Sophii i Catherine, Sean nie miał o kim myśleć, angażując się w walkę.
"Sean, chcesz zostać i to zobaczyć? Jakże jestem zaskoczony, że dzielimy to samo hobby?"
Harlan trzymał w ręku kieliszek czerwonego wina. Było krwiste i nieprzyjemne jak krew na ziemi.
"Nie jestem taki jak ty."
Sean






