Sean delikatnie uszczypnął ją w rubinowy policzek.
Twarz Catherine w końcu wyglądała lepiej. Nie przeszkadzało mu, że miała na niej wysypki. Ale to Catherine martwiło. Bała się, że Sean uważa ją za odrażającą.
Teraz jej twarz była lepsza. I znowu stała się tą żywą Catherine.
– Avo, Vivian, powinnyśmy wracać. Nie możemy dłużej przeszkadzać – Dora szybko zaprasza je do wyjścia, żeby para mogła mieć






