– Nie śmierdzę. – Powiedziałem, nie chcąc mu wierzyć.
– Proszę pani, niech mu pani powie prawdę. – Brian zwrócił się do Heleny.
– Czy ja naprawdę śmierdzę? – Zapytałem Helenę, wiedząc, że ona jedyna powie mi prawdę.
– Tak, Evan, śmierdzisz. – Odpowiedziała.
– No cóż, nie jest tak źle. Nie chcę być nieobecny, kiedy w końcu się obudzi. – Powiedziałem.
– Będę tu, Evan, musisz się odświeżyć. – Powiedz






