– Cześć, mamo – odpowiedziałam nerwowo.
– Musisz być kompletnie popieprzona, wynoś się z mojej posesji, nie chcę wychodzić i się z tobą spotykać – wypluła te słowa i już miała zatrzasnąć nam drzwi przed nosami, kiedy Evan zablokował je stopą.
– A kim ty, do cholery, jesteś? Zabieraj tę swoją głupią, wielką stopę z moich drzwi, zanim spiorę ten twój zimny wyraz twarzy – warknęła na Evana.
– Dzień d






