"Co do cholery, bracie? Dlaczego? Nie, nie pytam, dlaczego się obudziła, nie chcę, żeby do końca życia była w śpiączce. Pytam, dlaczego budzi się akurat teraz? Nie, pytam, dlaczego do diabła, nie wiem, co powiedzieć" - w końcu wydusił.
"Dokładnie taką samą mam reakcję" - odparłem.
"Gdzie teraz jesteś?" - zapytał.
"Jadę do szpitala, żeby ją zobaczyć" - odpowiedziałem.
"Cholera, to bardzo skomplikow






