POV Rykera
Moja piłka do koszykówki uderzyła o sufit. Nie mogłem uwierzyć, że się nie pojawiła. Podrzucałem piłkę w górę za każdym razem, gdy lądowała w moich dłoniach. Zostawiłem jej stringi na szafce nocnej, żeby je zobaczyła, gdy wejdzie. Ale nie przyszła.
Zszedłem na dół, żeby coś zjeść, zanim wyjdę.
— Kieran, kochanie, słyszałeś już? — mruknęła przymilnie Sloane.
Nalewałem sobie czarną kawę,






