— Pospieszcie się. Zapalajcie pochodnie, gdy tylko je ustawicie — zażądała Maris.
— Nie zapomnijcie o kamieniach księżycowych. Muszą być w każdym kącie.
— Rany, nigdy nie widziałam Maris tak poruszonej — syknęła Romy.
Razem z nią wynosiłyśmy z piwnicy kosze pełne wodnych klejnotów, podczas gdy inne omegi zajmowały się pochodniami i kamieniami.
— Wszystko musi być idealne! — krzyknęła.
— To wielka






