Z perspektywy Declana
Słońce przedzierało się przez ciężkie zasłony w hotelowym pokoju. Jęknąłem, chowając twarz w poduszkę, ale od tego ruchu świat zawirował.
Mój żołądek wywinął gwałtownego koziołka. Ledwo dotarłem do łazienki, zanim opadłem na kolana, a moim ciałem wstrząsnęły konwulsje.
Pozostałem w tej pozycji przez dłuższą chwilę, opierając czoło na zimnych kafelkach. Czułem się, jakbym zost






