Perspektywa Alistaira
Stałem pośrodku chaotycznego komisariatu, a zapach zwietrzałej kawy i pasty do podłóg wypełniał moje płuca.
Serafina trzęsła się obok mnie, jej małe dłonie zaciskały się na rękawie munduru młodego policjanta.
Zbladła, przez co jej oczy wyglądały jak ciemne zapadadliny.
– Gdzie on jest? – wykrztusiła. Jej głos był cienki, jak drący się papier. – Mówiłeś, że będziecie go pilnow






