"Bardzo przepraszam za moją niezdarność, proszę pana. Zaraz to posprzątam".
Jednak Alexander nie powiedział ani słowa.
Lily wyszła i wróciła z jednym z pracowników sprzątających firmę. W mgnieniu oka gabinet znów był czysty i schludny.
Stojąc przed nim, Lily przeprosiła ponownie: "Bardzo mi przykro, proszę pana".
"To nie twoja wina. Możesz odejść" – odparł, ale na jego twarzy malował się ogrom






