Adrian o mało nie wygadał się, że Gianna przypomina mu ich córkę, ale zdołał się powstrzymać w ostatniej chwili.
Był w pełni świadomy, że wspomnienie o ich córce w tym momencie byłoby błędem. To tylko jeszcze bardziej podsyciłoby gniew Wendy.
Po krótkiej pauzie Adrian kontynuował: — Pomyślałem po prostu, że powinienem traktować Giannę nieco lepiej. Nawet jeśli nie jest twoją córką, to wciąż twoja






