Emelie ujęła dłoń matki. Uniosła rąbek sukni i weszła po oświetlonych schodach na scenę, gdzie skupiły się na niej wszystkie spojrzenia.
Ze spokojem zwróciła się do zgromadzonych: – Moja matka powiedziała już wszystko, co należało powiedzieć. Nie będę państwa długo zatrzymywać. Chcę tylko ogłosić, że wracam do Cedonii, aby formalnie wznowić sprawę Xandera. Po dwudziestu ośmiu latach nadszedł czas,






