Dokładnie o 17:15 w całej szkole rozległ się dzwonek obwieszczający koniec lekcji.
Gdy tylko pierwszy podekscytowany chłopiec wybiegł z klasy i popędził przez boisko niczym dziki koń, nauczyciele zakończyli pracę, będąc na wpół rozbawionymi, a na wpół poirytowanymi. Cicha szkoła natychmiast ożyła i wypełniła się gwarem.
Niezależnie od rocznika, koniec zajęć był zawsze najszczęśliwszym momentem dla






