Mnie to odpowiadało.
Ja również nie chciałem jej nigdzie w jego pobliżu.
Wydałem z siebie niski śmiech, czując dumę z miejsca, które wybrałem na tę okazję; dźwięk odbił się od skalnej ściany z jednej strony i echem poniósł się między drzewami z drugiej.
Oczy Xandera rozszerzyły się, a on zaczął szarpać mocniej. Zostawiłem więzy na tyle luźne, by mógł się z nich wyswobodzić, bo chciałem prawdziwej






