— Tak rzadko was u nas widać. Proszę, usiądźcie.
Davin spojrzał na Sheilę, która bezceremonialnie opadła na sofę. Pomyślała, że skoro Evana nie ma, mogą równie dobrze zapytać o ciążę Susan, bo i tak nie zrobiłoby to różnicy.
Widząc, że Sheila siada, Davin zrobił to samo.
— Szybko. Zaparz herbatę z naszych najlepszych liści. Nie możemy podać panu Davinowi i pannie Muir zwykłej herbaty.
— Tak jest.






