Chwilę później rozległ się kolejny grzmot i z nieba runął ulewny deszcz.
– Panie Seet, pada. Powinien pan schronić się w samochodzie.
Evan zignorował go i kopał dalej w ziemi.
John westchnął. Wydaje się, że pan Seet nie przestanie, dopóki nie wydobędzie pani Seet. John nie miał serca zostawić go tam samego, więc w milczeniu dołączył do Evana.
Krótko po tym, jak zaczęło padać, przemokli do suchej n






