— Emmanuel! — Mackenzie wyłoniła się ze śniegu w lesie poniżej, słysząc, że ktoś ją woła. Lodowata prezes Terence Group, zazwyczaj chłodna i opanowana, była w tej chwili nieco rozczochrana.
Zaraz po tym, jak z gniewu spoliczkowała Sarah, opuściła dom Lowe’ów. Ponieważ nie znała okolicy, niewytłumaczalnym sposobem znalazła się w zachodnim lesie, choć zamierzała wrócić do wejścia do wioski i odjecha






