Gdy tylko zobaczył połączenie przychodzące, od razu zaczął skarżyć się ojcu.
„Tato! Tym razem musisz stanąć w mojej obronie. Ktoś patrzy z góry na naszą rodzinę…”.
Zanim zdążył skończyć, z drugiej strony słuchawki dobiegł wybuch wściekłego krzyku.
„Gdzie jesteś?”.
Ręka Charliego zadrżała. „Tato…”.
„Nie nazywaj mnie tak! Pytam cię o twoją lokalizację!” Nelson brzmiał, jakby odchodził od zmysłów.
Ch






