Słowa zostały wypowiedziane, odbijając się echem w pięknej ciemności świecącej nocy. Pozbawione wiatru żagle keczu opadły. Łódź powoli się zatrzymała, dryfując w nurcie. Cassie milczała przez kilka chwil, tak samo nieruchoma jak Echo Skażonej sybilli siedzącej obok niej. Potem zapytała, a w jej głosie pobrzmiewała nuta rozbawienia:
— Czy w takim razie powinnam nazywać cię Szalonym Księciem?
Gdy wy






