Prokurator od razu przeszła do sedna w rozmowie z Archibaldem Cavendishem. – Panie Cavendish, czy syn odwiedził pana wczoraj?
– Tak.
– Czy poprosił go pan o składanie zeznań niezgodnych z prawdą?
Archibald spojrzał przelotnie na pana Clarka, po czym odparł: – Nie.
– Czy prosił go pan, by zeznawał na pańską korzyść?
– Tak, ale nie kazałem synowi kłamać. Jestem ojcem. Dumą każdego ojca jest wychowyw






