Greg leżał na więziennym łóżku z oleandrową bransoletą na prawym nadgarstku. Zaczynało być nudno. Jak więźniowie w ogóle się tu rozerwali? „Musi tu coś być”, pomyślał. Usiadł i rozejrzał się po małej przestrzeni, zanim usłyszał ciężkie kroki zbliżające się do jego celi. Pojawił się policjant, odkluczył drzwi i powiedział: – Musi pan być gotowy w pokoju przesłuchań. Ma pan wizytę od Korony.
Oczywi






