Było pewne, że Sebastian wpadnie na Genevieve. Z czystą irytacją, Król Likanów mruknął: – Chyba sobie, kurwa, żartujecie.
Wyskoczył przez drzwi, a pierwszą rzeczą, którą usłyszał z ust Genevieve, było: – Zabiłam ją. Nie żałuję, że to zrobiłam, ale współczuję ci straty.
Głos Sebastiana był cichy i łagodny, gdy odpowiedział: – I tak nadal szukałaby sposobów, by cię zranić, gdybyś utrzymała ją prz






